Opera i Filharmonia Podlaska Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku - FRANCISZEK STAROWIEYSKI "W OCZEKIWANIU OCALICIELA"

Opera i Filharmonia Podlaska Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku

Z okazji 85. rocznicy urodzin Franciszka Starowieyskiego i 20. rocznicy powstania Lubelskiego Teatru Rysowania „W oczekiwaniu Ocaliciela”, Opera i Filharmonia Podlaska ma zaszczyt zaprosić na wystawę pod tym samym tytułem. Wernisaż odbędzie się 3 listopada 2015 r. o godz. 18:00 w foyer przy ul. Odeskiej 1 (wstęp wolny). Ekspozycja czynna będzie do 17 stycznia 2016 r.

 

FRANCISZEK STAROWIEYSKI

 

TEATR RYSOWANIA

W oczekiwaniu Ocaliciela

 

caloscwww

 

Tryptyk Franciszka Starowieyskiego „W oczekiwaniu Ocaliciela” to ostatni spośród monumentalnych Teatrów Rysowania artysty (Lublin, 1995). Dzieła, wykonywane techniką własną (pastel, węgiel i sepia na gruntowanym płótnie), Starowieyski tworzył od 1980 roku – kiedy na plenerze w Świdninie powstała pierwsza tego typu kompozycja. Do 1995 roku powstało ich w kraju i na świecie blisko trzydzieści. Niesamowita idea Teatru Rysowania polegała na stworzeniu nowej, osobistej formy artystycznej, w której publiczny proces tworzenia był równie ważny, jak samo dzieło. Inspirować go miał obraz Gustava Courbeta „Pracownia malarza”.

 

Chcę stworzyć świat niezależny od naszych pojęć o człowieczeństwie, który nie ilustruje stanów duszy, lecz tworzy nieznane człowiekowi przeżycia duchowe… To ma być nadludzki świat, nie przez swe proporcje, lecz przez ciśnienie bijącej zeń emocji…

 

Wszystkie sztuki starał łączyć się w jeden „spektakl sztuk wszelakich”, a multimedialne widowisko angażowało także widzów. Na ich oczach, z udziałem nagich modelek, artysta budował przestrzeń, zaczynając od wykreślenia omphalosa, czyli koła (bez użycia cyrkla, jednym, pełnym ruchem ręki). Następnie trzy duże blejtramy obciągnięte płótnem ustawiane były w linii prostej lub na planie kwadratu, tworząc charakterystyczne trzy ściany sceny. wieńczyło zburzenie czwartej ściany: publiczność uczestniczyła w misterium, które prowadził Starowieyski: artysta, reżyser, kapłan, mag.

 

Zanim zacznę spektakl – gimnastykuję się i ćwiczę ręce. Zamach na taką płaszczyznę to spory wysiłek fizyczny, a nie wolno wytracić taktu. To zaczyna się nieśmiało, dopiero gdzieś dalej rozpędza się, tworzy się w duszy pęd, przerażenie, zdumienie i zachwyt. Publiczność te stany wyczuwa, a ja mobilizowany zbiorową świadomością pracuję biologicznie…

 

Lubelski Teatr Rysowania powstał w czerwcu 1995 roku jako ostatnia spośród niemal trzydziestu kompozycji. Spektakl trwał cztery dni. Bezpośrednią inspiracją dla artysty stanowił „Król Duch”, niedokończony poemat Juliusza Słowackiego, opowiadający o podróży ducha poprzez pokolenia – była to idea bliska samemu Starowieyskiemu. W spektaklu brały udział dwie modelki, jedna z nich (aktorka Teatru Grupa Chwilowa) recytowała fragmenty poematu wieszcza, a w tle słychać było muzykę Beethovena.

 

Na tych ogromnych płótnach dokonuje się spełnienie gestu, szybkiego i pełnego na całą rozpiętość rąk. Tu gest decyduje i daje nieosiągalną w inny sposób satysfakcję. Olbrzymia powierzchnia (54 m kwadratowe) pozwala na zachowanie, a nawet przewyższenie naturalnej ludzkiej skali. Dokonuje się tedy fizyczne i psychiczne utożsamienie z tworzonym światem. Miejsce chłodnej analizy wypełnia narkotyczna potrzeba kontynuacji…

 

Poszczególne części gotowego tryptyku znalazły się w posiadaniu dwóch nabywców: Cypriana Biełańca i Andrzeja Widelskiego, Franciszek Starowieyski dokonał zatem niezbędnych przemalowań, tak, aby każda z części stanowić mogła samodzielną kompozycję. Każda z nich ma tytuł i autorską sygnaturę.

 

lewa25

Świadkowie i początek metamorfozy

srodek25

Chaos, oczekiwanie potomka Reginy Tenebris i nadejście świata mechanicznego rozkładu

prawa25

Bezsilność jaja wieczności i zagłada ostatnich myśli wolnych

 

W dziełach artysty widoczne wyraźnie są inspiracje jego dwiema ukochanymi epokami: renesansem i barokiem. Echem pierwszej jest antyczne umiłowanie geometrii, piękno symetrii, budowanie przestrzeni według prawideł skrótu perspektywicznego. Do drugiej nawiązują rozbudowanie i zawiłość formy i treści, gwałtowność, przepych, kontrast, światłocienie, zainteresowanie anatomią, a także makabra i turpistyczna estetyka. Jego prace wypełniały rubensowskie, kobiece kształty i zezwierzęcone, zdeformowane ludzkie ciała. Kłębowisko miękkich linii tylko z pozoru cechował chaos. Barokowe, obfite korpusy, najczęściej pozbawione twarzy i rąk, artysta umieszczał w zaskakujących kontekstach. Na rysunkach pojawiają się zaopatrzone w mechaniczne skrzydła Nike i Parki, ale także ich ziemskie wcielenia, noszące imiona konkretnych kobiet. Jego świat przedstawiony pełen jest zwierzęco-ludzkich hybryd, które przenikają się i splatają ze sobą w nierozłącznym uścisku. Obok fascynacji zmysłowym ciałem kobiecym, pojawia się refleksja nad przemijaniem i śmiercią, z której rodzi się współczesna wersja tematu vanitas – śmierć staje się sensualna i pociągająca, mimo że symbolizuje koniec życia. Czaszka wyrastająca z kobiecego ciała nieuchronnie kusi do przejścia na tamtą stronę. Swoje Theatrum vitae et mortis Starowieyski kreował przy pomocy niezmiennego repertuaru rekwizytów: kości, czaszek, ptasich głów, węży, magicznego oka i jaja wieczności, które poddawał niezwykłej metamorfozie kształtów. Często odwoływał się również do ikonografii starych rycin, ilustrujących atlasy anatomiczne oraz do popularnych w epoce średniowiecza i baroku tańców śmierci.

 

autograf

 

Fascynacja barokiem sięgała jednak u Starowieyskiego dużo dalej, niż wymagała tego ciekawość artystyczna. Od 1970 roku wszystkie swoje prace antydatował o 300 lat wstecz, a integralną część dzieł stanowiły stylizowane na XVII-wieczną kaligrafię komentarze, tytuły i autografy. Utrzymywał też, że wstąpił w niego duch żyjącego w XVII wieku przodka.

 

Ja żyję w tamtych czasach, a reszta – to, co później się zdarzyło, aż do pozornego dziś – jest tylko kwestią wyobraźni.

Był mistrzem autokreacji. Lubił szokować, nie tylko swoją sztuką, ale i zachowaniem. Widz oczekuje od twórcy, aby go zgorszył, obraził i zaszokował” – to była jego dewiza. Znany był z ekstrawagancji, opowiadania nieprawdopodobnych historii i ubarwiania własnej biografii. Wszystko to współtworzyło jego barwną legendę. W połączeniu z wybitnym talentem stanowiło to mieszankę wybuchową. Franciszek Starowieyski na zawsze wpisał się w historię polskiej i światowej sztuki.

 

starowieyski

Franciszek Andrzej Bobola Biberstein-Starowieyski, pseud. Jan Byk (ur. 8 lipca 1930 w Bratkówce koło Krosna, zm. 23 lutego 2009 w Warszawie) – polski grafik, malarz, rysownik i scenograf, wybitny przedstawiciel polskiej szkoły plakatu, jeden z największych kolekcjonerów dzieł sztuki w Polsce.

Był autorem około trzech setek plakatów, ilustracji i opracowań graficznych książek. Miał ponad dwieście indywidualnych wystaw w kraju i za granicą, m.in. w Austrii, Belgii, Francji, Holandii, Kanadzie, Szwajcarii, USA oraz we Włoszech. Był pierwszym Polakiem, który miał indywidualną wystawę w Muzeum of Modern Art w Nowym Jorku (1985). Otrzymał wiele nagród: Grand Prix na Biennale Sztuki Współczesnej w São Paulo (1973), Grand Prix za plakat filmowy na festiwalu w Cannes (1974), Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu w Paryżu (1975), nagrody na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie i na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Chicago (1979, 1982). Za scenografię do Króla Ubu Krzysztofa Pendereckiego (Teatr Wielki w Łodzi, 1994) uhonorowany został „Złotą Maską”.

Popularność zdobył w latach 60. jako autor plakatów teatralnych i filmowych. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej szkoły plakatu. Stworzył typ plakatu autorskiego, o rozpoznawalnym stylu opartym na kaligraficznej precyzji kreski, zaskakujących, surrealistycznych skojarzeniach i żywiołowej sile wyobraźni.

 


 

Fotorelacja z wernisażu (fot. M. Heller):

 

 

Wszystkie cytaty to słowa przypisywane Franciszkowi Starowieyskiemu.

Własność Teatru Rysowania „W oczekiwaniu Ocaliciela”: Cyprian Biełaniec i Andrzej Widelski

Współorganizacja wystawy: Agencja ZEGART logo zegart

 

Wernisaż wystawy: 3 listopada 2015, godz. 18:00 (wstęp wolny)

Miejsce: Foyer OiFP–ECS, ul. Odeska 1

Wystawę oglądać można od 3 listopada 2015 do 17 stycznia 2016.

PONIEDZIAŁEK – PIĄTEK
godz. 9:00–17:00
SOBOTA – NIEDZIELA
godz. 11:00–17:00

Więcej informacji pod nr tel. 85 306 75 16.

Bilety:
1 zł – bilet ulgowy
3 zł – bilet normalny
6 zł – zwiedzanie opery + wystawa (bilet specjalny – dla grup zorganizowanych)

 

plakat ost

 

 

 

Sponsorzy

PKO BANK POLSKI small Dwór Czarneckiego Restauracja FROMA

© Opera i Filharmonia Podlaska Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku - instytucja artystyczna województwa podlaskiego

Liczba wizyt na stronie: 1448155