Opera i Filharmonia Podlaska Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku

14.03.2017 | POLONEZ FSO W OBIEKTYWIE SIKORY

W poniedziałek 27 marca o godz. 18.30 spotkamy się w Sali kamelanej OiFP z Tomkiem Sikorą, znakomitym polskim fotografem, uznanym za najlepszego fotografa reklamowego w Australii w roku 1991 oraz 1992, który od 1996 roku dzieli swoje życie pomiędzy Australię i Polskę. Spotkanie, które poprowadzi Michał Heller, połączone będzie z wernisażem wystawy. Zdjęcia, które zaprezentujemy w Operowej Galerii Fotografii pochodzą z kalendarza, nad którym – na zlecenie FSO – Sikora pracował na początku lat osiemdziesiątych. Zobaczymy premierowy, oryginalny materiał.

Sikorę fascynuje problem miejsca fotografii autorskiej w reklamie. W rezultacie wieloletnich działań wydawniczo-promocyjnych udało mu się wypracować styl, który wśród jego licznych na świecie klientów znalazł uznanie i zaowocował w postaci zleceń bardzo zbliżonych do bliskiej mu estetyki wizualnej.

FSO10

Polska w PRL – kraj absurdu. Opowieść Tomka Sikory o zdjęciach do kalendarza FSO, które zobaczymy na wystawie w Operowej Galerii Fotografii:

Jak ogólnie wiadomo reklama ma sens tylko w krajach, w których podaż (produkcja) jest wyższa niż popyt.
W krajach demokracji ludowej, do których należała PRL do 1989 roku, sytuacja była zgoła odwrotna. Ludzie tworzyli gigantyczne kolejki, aby zakupić towar rzucony od czasu do czasu na rynek. Pamiętny widok uradowanego mężczyzny, który idzie ulicą w geście triumfalnym z wieńcem laurowym. Tyle, że liście zastąpione były rolkami papieru toaletowego.
A jednak zalążki reklamy powstały w tamtym czasie, a to za sprawą artykułów eksportowanych, które należało w jakiś sposób promować za granicą ulotkami, broszurami, plakatami czy kalendarzami.

FSO7

W 1982 roku odebrałem telefon od szefa komórki reklamowej (bodajże jedno- lub dwuosobowej)
w zakładach FSO (Fabryka Samochodów Osobowych) w Warszawie z prośbą o wykonanie 12 zdjęć do kalendarza tychże zakładów. Na pytanie czy mam swobodę w opracowaniu koncepcji usłyszałem: „Tak, oczywiście. Jest tylko jeden jedyny warunek. Nie pokazuj karoserii Poloneza, ponieważ nie uległa prawie żadnym zmianom od 6 lat.”
Nie trudno się domyśleć z jaką euforią przyjąłem zlecenie. Od dawna bowiem chodziły mi po głowie surrealistyczne obrazki kraju, w którym człowiek wydawał dwa razy więcej pieniędzy niż zarabiał, kraju, w którym nie istniał żaden butik mody poza Hofflandem w „Juniorze” w Warszawie, a dziewczyn były świetnie poubierane w przerabiane zagraniczne ciuchy kupione na bazarze lub szyte samodzielnie, i wreszcie – kraju, w którym sklepy mięsne z gołymi hakami przypominały szatnie, a stoły na ucztach urodzinowych czy imieninowych uginały się pod ciężarem wspaniałych potraw mięsnych.
A tu nagle okazuje się, że jest realna szansa na zrealizowanie tych wizji.

FSO9

Kupiłem gdzieś od kogoś aparat rosyjski Horizont, aby dzięki obiektywowi o nadzwyczaj szerokim kącie (140 stopni, tyle, ile widzimy oczami) fotografować bardziej lub mniej zaaranżowane sytuacje przez przednią szybę Poloneza z pozycji pasażera.
Miałem na to dwie rolki filmu barwnego Kodak. Musiałem przetestować ten często szwankujący typ aparatu (obiektyw przesuwał się z lewa na prawo za pomocą bardzo hałaśliwej sprężyny, która od czasu do czasu potrafiła lekko przyhamować, zostawiając jasne pionowe paski na filmie) zanim wsadziłem tak drogi i trudno dostępny film. Zdjęcia miałem w głowie. Szkicowałem je niejednokrotnie patrząc poprzez obiektyw tego niezwykłego aparatu. Po paru tygodniach zaakceptowane zdjęcia poszły do druku i kalendarz ukazał się tuż przed stanem wojennym, dzięki czemu otrzymałem honorarium, egzemplarze autorskie, a świat zobaczył moją wizję PRL-owskiej Ojczyzny, która właśnie została opanowana przez wojsko.

FSO8

W październiku 1982 roku dotarłem do Melbourne, gdzie postanowiłem założyć ze swoim przyjacielem studio fotografii reklamowej. Wyrwany z komunistycznej rzeczywistości, bez języka, bez kontaktów i jakiejkolwiek wiedzy na temat rynku reklamy zacząłem chodzić do agencji reklamowych. Miałem w swojej teczce trzy projekty: makietę albumu „Lalka”, ilustracje fotograficzne do „Alicji w krainie czarów” oraz jedyną pracę reklamową – kalendarz FSO.
Te dwie ostatnie pozycje otworzyły mi drzwi do, wydawało się, niedostępnego raju reklamy. Oglądający kalendarz dyrektorzy artystyczni wychwalali pod niebiosa wyższość kultury reklamowej Europy nad rynkiem australijskim, którego klienci nigdy nie zaakceptowaliby koncepcji promocji produktu bez jego pokazania. Nieznajomość języka (na szczęście) nie pozwoliła mi na sprostowanie i ujawnienie prawdy.

FSO12

 

Tomek Sikora urodził się 9 września w Warszawie. W latach 1971-81 był fotoreporterem w warszawskim tygodniku ilustrowanym. W latach 1975-82 zrealizował wiele plakatów filmowych i teatralnych, ilustracje książkowe i okładki płytowe razem z czołowymi polskimi grafikami. W 1980 uczestniczył w Biennale Młodych w Paryżu („Album” oraz „Alicja w krainie czarów”). W roku 1982 wyjechał do Australii, gdzie prowadził warsztaty fotograficzne w Victoria College w Melbourne. W 1983 założył studio fotografii reklamowej i pracował dla głównych agencji reklamowych w Australii, jednocześnie kontynuując działalność na polu fotografii artystycznej. Wydawał promocyjne książki autorskie i kalendarze. Realizował ilustracje do książek dla dzieci. Od 1986 podróżował i pracował dla różnych agencji reklamowych poza Australią. Uznany za najlepszego fotografa reklamowego w Australii w roku 1991 oraz 1992. Od 1996 roku dzieli swoje życie pomiędzy Australię i Polskę. Od 2002 roku realizuje pracę dydaktyczną w wyższych szkołach fotograficznych w Warszawie.

Nagrody i oznaczenia: „Złoty Jantar” – Grand Prix za fotografię reklamową, Gdańsk 1977; „Plakat filmowy” – III Nagroda (z Andrzejem Krauze), Hollywood USA 1977; „Wawrzyn Olimpijski” – Nagroda za fotografię sportową, Polska 1981; „AWARD INTERNATIONAL ART DIRECTORS AWARDS” – Sydney Australia. Najlepszy fotograf roku 1991, 1992, Srebro: 1992, Brąz: 1990, 1995. „MADC – Melbourne Art. Director’s Club Award” – Melbourne Australia, Złoto: 1990, Srebro: 1992, 1997, 1999, Brąz: 1988, 1992, 1993 (dwukrotnie), 1994, 1999. Złoty Medal za najlepszą kampanię międzynarodową kampanię reklamową hoteli, Nowy Jork USA, 1990. „CREATURA” – za najlepszą fotografię reklamową, Polska 1997, „DEA” – Grand Prix za fotografię reklamową, Polska 1997, 1998, 1999. „GOLDEN DRUM” – za najlepszą kampanię reklamową, Słowenia 1998, 1999; „London International Advertising Awards” – finalista w fotografii 1998; „EPICA” – Złoty Medal za najlepszą kampanię reklamową 1998; „Złote Orły” – Złoto za fotografię, Warszawa 1998; „TYTAN” – Nagroda za najlepszą fotografię reklamową, Kraków Polska 1998, 1999; „Konkurs Art. Directors Club” – finalista, Nowy Jork USA 2001.

Spotkanie autorskie i wernisaż wystawy: 27 marca 2017, godz. 18.30 (wstęp wolny)

Miejsce: Sala Kameralna i Górne Foyer OiFP–ECS, ul. Odeska 1

Wystawę oglądać można od 27 marca do 26 maja 2017 r.

PONIEDZIAŁEK – PIĄTEK
godz. 9.00–17.00

SOBOTA – NIEDZIELA
godz. 11.30–17.00

 

Fot. T. Sikora

Opublikowano: 14-03-2017
Joanna Dolecka

Sponsorzy

PKO BANK POLSKI small

© Opera i Filharmonia Podlaska Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku - instytucja artystyczna województwa podlaskiego

Liczba wizyt na stronie: 2722377